„Brakowało dobrego ostatniego podania”

– To co sobie założyliśmy przed meczem, jeśli chodzi o taktykę, o wyprowadzanie piłki od tyłu do linii ataku, wyglądało dość dobrze – mówił trener Chouan Ramon Rotsa po sparingu z Gandzasar Kapan.

– Mimo porażki widzieliśmy dziś wiele pozytywów. Graliśmy z silną drużyną z ekstraklasy Armenii. Nasza postawa była na pewno dużo lepsza niż w poprzednim sparingu. Było sporo takiej gry, którą chcemy prowadzić, utrzymania się przy piłce, kilka stworzonych sytuacji, także dużo lepsze spotkanie, niż to z Young Boys. To co sobie założyliśmy przed meczem, jeśli chodzi o taktykę, o wyprowadzanie piłki od tyłu do linii ataku, wyglądało dość dobrze. Stworzyliśmy sobie okazje bramkowe, brakowało dobrego ostatniego podania – mówił szkoleniowiec Ruchu.

Najlepszym fragmentem meczu w wykonaniu „Niebieskich” była końcówka spotkania, kiedy wprowadzonemu Arturowi Balickiemu udało się wpisać na listę strzelców oraz stworzono jeszcze kilka okazji do wyrównania. – Piłkarze, którzy wchodzą, też chcą grać i pomóc drużynie. Chodzi o to, by oni wnosili coś do zespołu i tak dzisiaj było. Musimy mieć całą kadrę zawodników, a nie tylko jedenastu. W lidze są mecze, które się nie układają. Chodzi o to, by piłkarze wchodzący z ławki pomogli odwrócić wynik – podkreślał Argentyńczyk.

Już w najbliższy czwartek chorzowianie rozegrają ostatni mecz kontrolny na Wyspie Afrodyty. Ich rywalem będzie białoruski FK Homel. – Teraz będzie odwrotnie. Zawodnicy, którzy dzisiaj grali mniej, w ostatnim sparingu dostaną więcej minut. Zobaczymy jak ci zawodnicy będą się prezentować grając od początku – mówił Chouan Ramon Rotsa.

 

Tomasz Ferens

 

Data dodania: 2018-02-13