Tak blisko...

Po bardzo emocjonującym meczu „Niebiescy” przegrali na wyjeździe z Drutex-Bytovią 1:2 tracąc decydującego gola z rzutu karnego w doliczonym czasie gry.

Swoich pierwszych punktów w tym sezonie „Niebiescy” szukali na trudnym terenie w Bytowie. Podopieczni trenera Krzysztofa Warzychy rozpoczęli spotkanie w takim samym składzie, jak ostatni ligowy mecz na Cichej z Chrobrym Głogów.

Co prawda burze na Pomorzu już minęły, ale aura nie rozpieszczała zawodników. Wiatr i opady deszczu utrudniały zadanie bohaterom widowiska. Z drugiej strony śliska murawa sprzyjała graczom o dobrym uderzeniu sprzed pola karnego. Mogliśmy więc liczyć na Maćka Urbańczyka czy Bartka Nowaka.

Początek to jednak przewaga gospodarzy. Bytovia rozgrywała ataki pozycyjne. Próbowała zaskoczyć „Niebieskich” akcjami oskrzydlającymi, szybko wymieniali piłkę przed polem karnym naszego zespołu. Niestety szybko kontuzję złapał Adam Pazio. Obrońca Ruchu opuścił boisko, a jego miejsce zajął młody Paweł Starzyński. W 8. minucie po szybkiej, efektownej wymianie piłek w sytuacji strzeleckiej znalazł się Bartosz Wolski. Na szczęście trafił tylko w poprzeczkę. Ekipa z Cichej głęboko schowana czekała na ataki rywala. Po przejęciu piłki próbowali szybkim, długim zagraniem przedostać się pod bramkę Bytovii, ale brakował dokładności. Po początkowym naporze goście otrząsnęli się jednak i oraz częściej odzyskiwali piłki na połowie przeciwnika. W 19. minucie ładną, indywidualną akcją popisał się Nowak. Wpadł w pole karne i uderzył, niestety wysoko nad bramką. Spróbował też kilkanaście minut później. Tym razem było bliżej, ale również niecelnie. W międzyczasie Bytovia przeprowadziła kilka groźnych ataków, ale to broniący się głównie „Niebiescy” stworzyli sobie najlepszą okazję. W 36. minucie świetnie, krótko rozegrali rzut wolny. Z prawej strony w pole karne mocno wstrzelił Jakub Arak, tuż przed bramkarzem był Miłosz Trojak, ale nie trafił w piłkę. Chwilę później już się udało. Świetnym prostopadłym podaniem popisał się Urbańczyk. Sam na sam z bramkarzem wyszedł Miłosz Przybecki i ze stoickim spokojem pokonał Mateusza Oszmańca, dając chorzowianom prowadzenie. Chwilę później mogło być 2:0. Ładną piłkę od Michała Walskiego w polu karnym otrzymał Arak, ale źle przyjął i pod kryciem obrońcy uderzył nad bramką. Przez większość czasu pierwsza połowa toczyła się pod dyktando gospodarzy, ale to nasz zespół wykazał się skutecznością i prowadził 1:0.

Druga połowa zaczęła się od okazji dla „Niebieskich”. Z lewej strony wrzucił Kamil Słoma, w polu karnym Arak zgrał do Nowaka, który uderzył z pierwszej piłki, ale bardzo dobrą interwencją popisał się Oszmaniec. Gospodarze odpowiedzieli strzałem z rzutu wolnego. Czujny Libor Hrdlicka pewnie złapał piłkę. Chorzowianie prezentowali się pewniej, niż w pierwszej połowie. Znowu ładnym podaniem popisał się Urbańczyk. Wypuścił Nowaka, który pomknął na bramkę, ale obrońca zdążył wrócić i odebrać mu piłkę. Mecz robił się coraz ciekawszy. Gospodarze szukali wyrównania, ale Ruch nie pozostawał dłuży i kontrował. Dwa razy piłkę w polu karnym dostał Arak, ale był w trudnej sytuacji i nie udało mu się zagrozić bramce rywala. W 60. minucie Bytovia przeprowadziła szybki kontratak po rzucie wolnym „Niebieskich”. Akcja zakończyła się mocnym strzałem. Wydawało się, że piłka jest już w bramce, ale genialnie obronił Hrdlicka. Niestety rzut rożny zakończył się już wyrównaniem. Po zamieszaniu w polu karnym piłkę do siatki skierował Fran Gonzalez. Gra szybko przenosiła się od jednego do drugiego pola karnego. Po wyrównaniu gospodarze złapali wiatr w żagle i zaczęli częściej atakować. Na boisku było dosyć nerwowo. Wydawało się, że bramka dla którejś z ekip wisi w powietrzu. W 75. minucie świetną okazję miał Michał Jakóbowski, ale nie trafił w bramkę. Bytovia przejęła inicjatywę i coraz mocniej atakowała nasz zespół. Chorzowianie też mieli swoje okazje. Po dośrodkowaniu Walskiego z rzutu wolnego do główki doszedł Trojak, ale uderzył głową obok bramki.

W doliczonym czasie gry w polu karnym padł jeden z bytowian i arbiter podyktował rzut karny. Pewnym egzekutorem był Janusz Surdykowski, który tym samym pozbawił „Niebieskich” pierwszego w sezonie punktu…

 

 

Tradycyjną relację „minuta po minucie” znajdziecie TUTAJ.

 

Drutex-Bytovia Bytów – Ruch Chorzów 2:1 (0:1)

0:1 Miłosz Przybecki, 38 min.
1:1 Fran Gonzalez, 61 min.
2:1 Janusz Surdykowski z rzutu karnego, 90+2 min.

Bytovia: Oszmaniec – Kamiński, Stasiak, Gonzalez, Wilczyński – Jakóbowski, Poczobut (85 Kpassa), Wolski (46 Duda), Wacławczyk, Biel (46 Hebel) – Surdykowski; trener: Adrian Stawski.
Rezerwowi: Szromnik, Bąk, Modelski, Kuzdra.

Ruch: Hrdlicka – Komarnicki, Czajkowski, Trojak, Pazio (8 Starzyński) – Walski, Urbańczyk – Przybecki, Nowak (75 Kulejewski), Słoma – Arak (88 Balicki); trener: Krzysztof Warzycha.
Rezerwowi: Paszek, Małkowski, Sikora, Siedlik.

Żółte kartki: Surdykowski, Poczobut – Urbańczyk, Czajkowski, Trojak.
Sędziował: Sylwester Rasmus (Kończewice).

 

 


Data dodania: 2017-08-12