Od Ruchu bije energia

– Wiem dobrze, z czym wiąże się gra dla Ruchu. To duża odpowiedzialność i spore oczekiwania, ale jak nie teraz, to kiedy? Mam 20 lat, chcę się tu pokazać, rozwinąć i walczyć o upragniony awans – mówi nowy nabytek Ruchu Piotr Wyroba w swoim pierwszym wywiadzie po transferze na Cichą.

 

Ruch zainteresował się Tobą już w ubiegłym roku. Jak to odebrałeś?

Gdy usłyszałem, że jest możliwość przyjechania do Chorzowa na testy, byłem tym bardzo zainteresowany. Trenowałem przez kilka dni pod okiem trenerów Ruchu, a następnie dostałem zaproszenie na styczeń. Pytało o mnie też kilka innych klubów, ale zdecydowałem się na Ruch, ponieważ jako pierwszy wyciągnął do mnie rękę, za co serdecznie dziękuje.

Podziel się swoimi odczuciami po tych pierwszych dniach przy Cichej.

Widać, że Ruch to klub bardzo poukładany, z wielką tradycją i kibicami. W barwach Rekordu dwa razy miałem okazję grać w Bielsku przeciwko „Niebieskim”. Doping fanów Ruchu, cała oprawa robiły naprawdę duże wrażenie. Zdarzało mi się oglądać kulisy meczów przygotowywane przez telewizję Ruchu i dało się wyczuć, że panuje tutaj fajna atmosfera. Gdy jestem już tutaj na żywo, wygląda to jeszcze lepiej. Już wchodząc do Klubu czuć, że bije od niego energia. Poza tym zrobiły na mnie wrażenie pierwsze treningi, ich jakość. Były bardzo poukładane. Widać też jakość u zawodników, którzy są w drużynie. Podoba mi się, że zespół ma do dyspozycji boisko z naturalną nawierzchnią, nie jest to normą.

Opowiedz o swojej dotychczasowej przygodzie z piłką, przedstaw się kibicom Ruchu.

Moja historia nie jest zbyt złożona, gdyż do tej pory moim jedynym klubem był Rekord Bielsko-Biała. Jestem wychowankiem tego klubu, gdzie łączyłem grę na dużym boisku ze szkołą i futsalem. Wiadomo, że ta dyscyplina dominuje w Rekordzie i stoi na wysokim poziomie. Mam na koncie wiele występów w kadrach Śląska, także u trenera Łukasika, który pracuje w Akademii Ruchu. Zaliczyłem też kilka występów w reprezentacji Polski do lat 17. Jestem defensywnym pomocnikiem, ale mogę grać także na innych pozycjach, w zależności, jak widzi to trener. Liczę, że szybko pokażę się z dobrej strony sztabowi szkoleniowemu, a później kibicom, gdy – mam nadzieję – wrócą na trybuny.

Jak wyglądała Twoja przygoda z futsalem? Ocierałeś się o kadrę ekstraklasowego Rekordu.

Grałem w futsal od kategorii wiekowej U14 do U20. Rekord słynie z futsalu, mocno stawia na szkolenie, dlatego z większości turniejów, czy mistrzostw przywoziliśmy medale, najczęściej złote. Rozmawiałem z trenerem Andrzejem Szłapą o dołączeniu do ekstraklasowego zespołu, ale zdecydowałem, że chciałbym kontynuować swoją przygodę z piłką na dużym boisku.

Miałeś duży dylemat, którą drogą pójść?

Wybór nie był łatwy, także przez urazy, które odnosiłem na trawiastych boiskach. Jednak po rozmowach z moimi bliskimi i trenerami podjąłem decyzję o grze na dużym boisku. Tutaj można więcej zdziałać. Poza tym nikt nie powiedział, że kiedyś jeszcze do futsalu nie wrócę.

Co dał Ci futsal?

Za każdym razem będę powtarzać, że futsal daje bardzo dużo i każdemu polecam. Przede wszystkim uzyskuje się dużo lepsze czucie piłki i wyższe umiejętności techniczne. Gra się szybko, dynamicznie.

Zacząłeś grać w III lidze już w wieku 17 lat. Dotychczas zaliczyłeś 50 występów na tym poziomie i można powiedzieć, że mimo młodego wieku, dysponujesz już pewnym doświadczeniem.

Faktycznie, w III lidze gram już regularnie od trzech sezonów. Zaczynałem jako stoper, pamiętam swój debiut w meczu z rezerwami Górnika Zabrze, który wygraliśmy 3:0. Zacząłem grać regularnie, później przytrafiła się kontuzja, a po powrocie zostałem przesunięty do środka pola. Myślę, że to dla mnie optymalne miejsce na boisku, ale na środku obrony również lubię grać.

Spotkałeś znajome twarze w szatni Ruchu?

Po otrzymaniu zaproszenia z Cichej od razu skontaktowałem się z Konradem Kasolikiem, z którym grałem w Rekordzie. Z kolei w kadrze Śląska dzieliłem szatnię z Jakubem Nowakiem i Jakubem Rudkiem. Takie miałem znajomości wchodząc do Ruchu, ale teraz, już po kilku dniach treningów, złapałem fajny kontakt z drużyną. Wchodziłem z dużym respektem, na pewno pomógł mi w tych pierwszych dniach Konrad, za co bardzo mu dziękuję.

Sondowałeś u znajomych sytuację w Ruchu?

Oczywiście rozmawiałem z Konradem. Pytałem go, jak funkcjonuje klub, w jakich warunkach drużyna trenuje, jak często. Dowiedziałem się, że w Ruchu podejście jest bardzo profesjonalne, ale i są dużo większe oczekiwania. Konrad przedstawił mi klub w samych superlatywach. On sam przeniósł się do Katowic, by być blisko i nie tracić czasu na dojazdy, traktuje to bardzo profesjonalnie. Ja przez najbliższe tygodnie będę jeszcze dojeżdżać, ale jest to często uciążliwe, dlatego też chciałbym się tutaj przenieść.

Przeczytałem o Tobie, że cechuje Cię na boisku odpowiedzialność, nie unikasz brania ciężaru na siebie. Zgodzisz się z tym stwierdzeniem?

Zdecydowanie mogę się pod tym podpisać. Zawsze wychodząc na boisko chcę pokazać, że mimo młodego wieku, nie boję się wziąć na siebie odpowiedzialności za grę i drużynę. Nie mam oporów, by podpowiadać starszym zawodnikom. Gdy ktoś jest przestraszony, to często jest traktowany z góry.

Czeka Cię bardzo trudna rywalizacja o miejsce, środek pola w Ruchu jest mocny.

Po to przychodzę do Ruchu, by rywalizować z jak najlepszymi zawodnikami, a tutaj jest z kogo brać przykład. Tomek Foszmańczyk, Michał Mokrzycki czy Patryk Sikora – bije od nich poziom piłkarski i profesjonalizm. Grając przeciwko „Niebieskim” największe wrażenie zrobił na mnie „Mokry”. W ostatniej potyczce Rekordu z Ruchem, którą mam przed oczami, „Fosa” nie grał od początku, ale jak wszedł to i wynik się zmienił z 1:0 na 1:2.

Musisz zdawać sobie sprawę, że gra w Ruchu wiąże się z dużymi oczekiwaniami. Jesteś gotowy na grę pod presją?

W Rekordzie na pewno jest inne podejście. Tam przede wszystkim stawia się na młodzież, wychowanków. Wiem dobrze, z czym wiąże się gra dla Ruchu. To duża odpowiedzialność i spore oczekiwania, ale jak nie teraz, to kiedy? Mam 20 lat, chcę się tu pokazać, rozwinąć i walczyć o upragniony awans.

Jakie są Twoje oczekiwania na najbliższą rundę? Co jest Twoim celem?

Podchodzę do tego z chłodną głową. Oczywiście każdy chce grać, wskoczyć do pierwszej jedenastki i być wiodącą postacią w drużynie. Wszystko jednak małymi krokami, powoli do przodu. Najpierw obecność w kadrze meczowej, później debiut i kolejne występy, rozegranie jak największej liczby minut w tej rundzie. Jak szybko będę stawiał te kolejne kroki zależy tylko ode mnie.


Rozmawiał: Tomasz Ferens

 

 

 

Data dodania: 2021-01-13